Wiadomosci.Goniec.pl > Polityka > Pyrrusowe zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej. Trzecia Droga i Lewica walczą o przetrwanie
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 18.06.2024 15:38

Pyrrusowe zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej. Trzecia Droga i Lewica walczą o przetrwanie

Tusk, Kosiniak, Czarzasty, Biedroń
fot. Andrzej Iwanczuk / East News

Donald Tusk, lider Platformy Obywatelskiej, po raz pierwszy od dekady poprowadził swoją partię do zwycięstwa nad Prawem i Sprawiedliwością w wyborach do Parlamentu Europejskiego. To sukces, który niesie za sobą poważne wyzwania dla koalicji rządzącej, szczególnie w kontekście dramatycznych wyników Trzeciej Drogi i Lewicy. 

KO zyskuje, jednak rządząca koalicja traci poparcie

Koalicja Obywatelska triumfowała w wyborach do PE, zdobywając 37,06 proc. głosów, nieznacznie wyprzedzając Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 36,16 proc. Trzecie miejsce zajęła Konfederacja z 12,08 proc. Największymi przegranymi okazały się Trzecia Droga z 6,91 proc. oraz Lewica, która zdobyła 6,3 proc. Wyniki te sprawiają, że koalicjanci KO mogą wybrać w rządzie ostrzejszą walkę o swoje postulaty, aby ratować swoje poparcie.

Donald Tusk stoi teraz przed wyborem: czy narzucić koalicjantom większą dyscyplinę, podkręcić im śrubę ryzykując wzrost poparcia dla Konfederacji, czy też zgodzić się na część postulatów Lewicy i Trzeciej Drogi, starając się zachować równowagę w koalicji. Nastroje w jego partii skłaniają się ku pierwszemu rozwiązaniu. Sam Donald Tusk, tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów wbił mocną szpilę w Trzecią Drogę, ogłaszając, że ludzie nie chcą kompromisu ze złem, a poprzednią władzę należy konsekwentnie rozliczyć. Pytanie jednak, czy długofalowo premier będzie kierował się emocjami.

W najbliższych miesiącach najprawdopodobniej będziemy świadkami ostrej walki o takie rozwiązania jak: obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, liberalizacja aborcji, zniesienie zakazu handlu w niedzielę, czy też związki partnerskie. Ani Hołownia, ani Lewica nie mogą sobie pozwolić na dalszą rolę przystawek trawionych przez Koalicję Obywatelską. To dla nich prawdziwe polityczne być, albo nie być. 
 

Joński o propagandowym filmie TVP o Tusku: mam nadzieję, że Kurski odpowie za fabrykę hejtu i szczujni Co najmniej 220 tys. zł na detektywów. Tak zabezpieczał się polityk PiS

Platforma Obywatelska: “Mamy teraz mandat do rządzenia twardą ręką”

W kuluarach Platformy Obywatelskiej panuje zadowolenie z osiągniętego wyniku. Członkowie partii przyznają, że sukces zaskoczył nawet ich samych i daje im silniejszy mandat do wyznaczania kierunku działań rządu. Twierdzą, że głównym powodem spadku poparcia dla innych partii jest ich niejednoznaczna postawa wobec rozliczenia poprzedniej władzy. Ważny polityk PO uważa, że koalicjanci chcieli za wszelką cenę odróżnić się od jego partii i dało to obecne rezultaty. Jego zdaniem to dla nich żółta kartka, pokazująca, że wyborcy oczekują przyspieszenia rozliczeń wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Nasi koalicjanci nie dali rady. Tutaj bardzo ważne jest, żeby wyciągnęli z tego wnioski. Koalicja trwa i będzie trwać. Ważne jest, żeby zachować te elementy partnerstwa. Bo niestety kiedy przychodzi czas, kiedy ktoś przegrywa, gorzej się czuje, to później może popełniać kolejne błędy. – powiedział Borys Budka w „Faktach po Faktach” TVN24.

Z kolei politycy Trzeciej Drogi zauważają, że przyczyną ich porażki w wyborach była zbyt mała sprawczość w kwestii obietnic wobec przedsiębiorców. Wskazują również, że program gospodarczy KO coraz bardziej zbliża się do lewicowych postulatów, co otwiera dla nich szansę na zaproponowanie liberalnych rozwiązań. Zastanawiają się jednak, czy Polska 2050 i PSL powinny kontynuować współpracę w ramach koalicji. Wiceministra Joanna Mucha w wywiadzie dla portalu Gazeta.pl stwierdziła, że rozwód będzie najlepszym rozwiązaniem

Trzecia Droga stara się znaleźć taką formułę, która na nowo zaabsorbuje jej wyborców, z których prawie połowa nie poszła do urn przy wyborze nowego PE. Ryszard Petru w swoim wpisie na portalu X podkreśla, że elektorat Trzeciej Drogi oczekuje bardziej zdecydowanych działań na rzecz naprawy gospodarki.

Po wyborach czas wyciągnąć wnioski. Nasz elektorat nie oczekuje wyłącznie rozliczeń. Chce również naprawy gospodarki. Czas na większą wyrazistość i walkę o swój program – napisał Petru

W Lewicy trwa natomiast debata na temat przyszłego kursu partii. Dyskusje skupiają się na tym, czy partia powinna zradykalizować, czy też złagodzić swój przekaz. Pojawia się również ryzyko rozłamu między partią Razem a Nową Lewicą. Przedstawiciele bloku Lewicy przyznają, że trwanie w obecnej formule rządu osłabia ich poparcie, co zmusza ich do bardziej zdecydowanej walki o swoje postulaty.

ZOBACZ: Rządowa koalicja przed wyzwaniem dominacji Tuska

Pierwsze poważne głosowanie nad ustawą o sygnalistach zakończyło się porażką Lewicy, co wywołało emocjonalną reakcję Ministry Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.

KO, PL2050, PSL i Konfederacja ramię w ramię zagłosowały dziś przeciwko pracującym, wybijając zęby ustawie o ochronie sygnalistów. Jeśli pracownik zgłosi złe traktowanie świni w hodowli, zostanie objęty ochroną sygnalisty. Ale jeśli zgłosi, że szef molestuje jego koleżanki, takiej ochrony nie otrzyma. Smutny to dzień, gdy Sejm wyżej ceni trzodę chlewną niż polskiego pracownika – napisała Dziemianowicz-Bąk.

 

Przyszłość koalicji pod znakiem zapytania

Wynik wyborów stawia przed premierem Tuskiem nowe, poważne wyzwania. Utrzymanie jedności w koalicji rządzącej i zręczne zarządzanie wewnętrznymi napięciami będą kluczowe dla wszystkich partii wchodzących w skład obozu rządzącego. W przypadku rozpadu koalicji PO może stracić władzę na rzecz PiS i Konfederacji.

Połączenie ambicji liderów Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy i ich starcie w walce o realizację postulatów pokaże nam wszystkim, czy, aby głównym spoiwem łączącym te partie nie jest hasło odsunięcia Prawa i Sprawiedliwości od władzy. Jeżeli tak jest to zadaniem niemal niemożliwym, będzie utrzymanie rządu w obecnej formule do końca kadencji.

Przedstawiciele partii koalicyjnych przyznają, że teraz czeka ich prawdziwy test dotyczący rządzenia państwem i jednoczesnego dbania o własny elektorat. Czas kompromisów dobiegł końca, zwłaszcza że na horyzoncie zbliżają się kolejne, kluczowe wybory prezydenckie.