Wiadomosci.Goniec.pl > Polska > Goniec ujawnia: Fundacja Filipa Chajzera nie wypłaciła matce śmiertelnie chorego dziecka setek tysięcy zł. Jego menadżerka: sprawę bada prokuratura
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 24.05.2024 17:00

Goniec ujawnia: Fundacja Filipa Chajzera nie wypłaciła matce śmiertelnie chorego dziecka setek tysięcy zł. Jego menadżerka: sprawę bada prokuratura

None
Filip Chajzer, fot. East News, Paweł Wodzyński

Fundacja Filipa Chajzera nie przekazała matce ciężko chorego chłopca aż 350 tys. zł z przeprowadzonej przez siebie zbiórki - wynika z ustaleń Gońca. Oskarek walczy o życie i natychmiast potrzebuje pieniędzy. Sam Chajzer zapadł się pod ziemię. Jego menadżerka mówi nam: “Sprawę bada prokuratura”. Zrozpaczonej kobiecie zaoferowano wcześniej płatną ”kampanię promocyjną” zbiórki. Cena? 50 tysięcy.

W SKRÓCIE:

  • Fundacja Chajzera zebrała na leczenie Oskarka ponad milion dwieście tys. zł. Większość tej sumy uregulowała, ale wciąż zalega na kwotę 350 tys. zł
  • Oskarek pilnie potrzebuje kontynuacji terapii w USA. Jego matka apeluje o uregulowanie faktur, aby leczenie nie zostało przerwane
  • “Życie i zdrowie mojego dziecka nie poczeka!” - mówi nam. I przyznaje wprost: boję się o życie syna
  • Jak ustaliliśmy, wcześniej fundacja Filipa Chajzera zaproponowała kobiecie płatną "kampanię promocyjną” zbiórki za 50 tys. zł
  • Strona internetowa Fundacji “Taka Akcja” nie działa, a Filip Chajzer nie odpowiada na próby kontaktu. Sprawę bada prokuratura
  • Według menadżerki Chajzera, w sprawie “wystąpiły kwestie formalno-prawne, które są przedmiotem postępowania”
  • Trwa nowa zbiórka na leczenie Oskarka - Chcesz pomóc? Kliknij!

Monika Kozieł twierdzi, że fundacja "Taka Akcja”, której prezesem jest znany dziennikarz Filip Chajzer nie chce wypłacić pieniędzy zebranych na leczenie jej śmiertelnie chorego syna Oskara, u którego zdiagnozowano autoimmunologiczne zapalenie mózgu. 7-latek miał tam zgromadzone środki na kontynuowanie niezbędnej terapii.

Cała historia zaczęła się w 2022 r., kiedy Filip Chajzer wychodząc ze studia "Dzień dobry TVN” spotkał zapłakaną mamę Oskara. Dziennikarz postanowił wtedy założyć wraz ze swoją fundacją zbiórkę na rzecz chorego dziecka. Udało mu się zebrać kwotę ponad 1,2 mln zł. Ta miała zostać przeznaczona na leczenie chłopca.

Dotychczas fundacja wywiązywała się ze swoich zobowiązań i opłacała kolejne faktury. Jednak od ponad miesiąca faktury przestały być regulowane.

Chłopiec wraz z matką przebywa obecnie w szpitalu w USA, a jego terapia może zostać przerwana, jeśli natychmiast nie zostanie opłacona.

- Fundacja bierze odpowiedzialność za życie dzieci. Jeśli nie przekażemy pieniędzy, to nie dojdzie do podania kolejnej dawki leku. Życie i zdrowie mojego dziecka nie poczeka!  - mówi nam zrozpaczona Monika Kozieł.

Z dokumentów, do których dotarł Goniec, wynika, że w kwietniu tego roku rodzina posiadała na koncie fundacji Filipa Chajzera ponad 350 tysięcy złotych do wykorzystania na terapię Oskarka i ewentualne inne związane z nią koszty.

- Walczę o niego już tyle lat. Nie mogę teraz wrócić do Polski, bo tutaj czego go śmierć w ogromnym bólu i cierpieniu. Błagam, pomóżcie mi. To jest ostatnia szansa na uratowanie Oskara. On tak długo walczy. Obiecałam mu, że go uratuję, obiecałam to też mojej córce - apeluje Monika Kozieła.

W związku z dramatyczną sytuacją swojego dziecka kobieta wystosowała na swoim profilu w mediach społecznościowych apel skierowany do Filipa Chajzera i jego fundacji. Prosi o uregulowanie należności za zaległe faktury, także, żeby leczenie Oskara w USA nie zostało przerwane.

“Panie Filipie Chajzerze, bardzo proszę o opłacenie faktur za pierwszy etap leczenia Syna, ze środków, które pozostały na subkoncie Oskarka w Pana Fundacji TAKA AKCJA. Syn rozpoczął leczenie w Stanach Zjednoczonych i jeśli faktury nie zostaną pilnie opłacone, klinika przerwie procedury ratowania życia Oskarka, który choruje na zapalenie mózgu. Jeśli Oskar przerwie leczenie i wróci do Polski, czeka go śmierć” - napisała matka dziecka.

Następnego dnia na Facebooku poinformowała jednak, że nastąpiło pogorszenie sytuacji.

“Leczenie przerwane. Dziś Oskar nie otrzymał leku - bo faktury nie zostały opłacone. Ile może znieść jeden człowiek?! Nie wiem. Wiem, że to ostatnia szansa dla mojego dziecka. Pilne! Śmiertelna choroba zabiera Oskara”. 

Filip Chajzer
Filip Chajzer był gwiazdą “Tańca z gwiazdami”, fot. East News, Wojciech Olkuśnik


 

Śledztwo Gońca: Jak gwiazda Polsatu kazała zgwałcić Marysię. Mroczne tajemnice Królowej Życia [ODCINEK PIERWSZY]

Chajzer milczy i wyjeżdża z Polski

Strona internetowa Fundacji “Taka Akcja” nie działa. Redakcja Gońca podejmowała wielokrotne próby kontaktu z fundacją oraz jej prezesem Filipem Chajzerem.

W ciągu trzech dni nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Początkowo komentarza odmówiła nam także  menadżerka gwiazdy Polsatu. - Nie będę udzielać żadnych informacji, ponieważ jestem tylko pracownikiem. Przekażę to Panu Filipowi i on z pewnością się skontaktuje - zapewniła Wiktoria Pawlak, agentka Chajzera.

Dziennikarz jednak nie skontaktował się z nami, natomiast autor tego tekstu został niespodziewanie zablokowany na fanpagu Filipa Chajzera, mimo że nie podejmował tam żadnych działań. W tym samym czasie gwiazdor udzielił dla "Super Expressu” zaskakującej wypowiedzi, w której zadeklarował, że chce na stałe wyjechać z Polski.

“Myślę sobie, żeby po tych czterdziestu latach w tym pięknym naszym kraju poznać jeszcze świata. Myślę sobie, że na czterdziestkę sobie wyjadę już” - wyznał.

Chajzer opublikował również na Instagramie stories z samolotu, w którym napisał, że po 39 latach wyjeżdża z Polski. Następnie usunął tę relację i po kilku godzinach wstawił kolejne stories. Tym razem poinformował, że sprzedaje swoje domki na Mazurach.

“Mazurski raj, w który włożyłem masę serca, czasu i pieniędzy, czeka na nowego właściciela. To będzie najlepszy zakup Twojego życia. Od Ciebie zależy, czy chcesz dalej zarabiać” - napisał w relacjach Chajzer

W końcu, po trzech dniach, otrzymaliśmy od menedżerki Filipa Chajzera oficjalne oświadczenie na temat zarzutów stawianych jego fundacji.

W przesłanym do nas mailu podkreśliła, że to “komentarz fundacji” przesłany nam “na prośbę Filipa Chajzera”.

“W odpowiedzi na Państwa zapytanie, pragniemy poinformować, że w sprawie wskazanej pojawiły się pewne kwestie o charakterze formalno-prawnym, które obecnie są przedmiotem wewnętrznego oraz prokuratorskiego postępowania. W toku tych dochodzeń identyfikowane są potencjalne nieścisłości oraz nieprawidłowości” - czytamy w przesłanym oświadczeniu.

“Zależy nam na zapewnieniu Państwa, że podejmujemy wszelkie możliwe kroki w celu wyjaśnienia sprawy. Zgodnie z obowiązującymi procedurami oraz ze względu na charakter prowadzonego dochodzenia, nie możemy udzielać szczegółowych informacji ani komentować sprawy, dopóki proces ten nie dobiegnie końca.” - podkreśliła Wiktoria Pawlak. 

Filip Chajzer
Filip Chajzer podczas ramówki Polsatu, fot. East News, Paweł Wodzyński


 

50 tysięcy na kampanię

Monika Kozieł przedstawiła nam również dowody świadczące o tym, że na pewnym etapie współpracy z fundacją “Taka Akcja” zaproponowano jej podjęcie odpłatnie dodatkowych działań marketingowych związanych ze zbiórką na jej syna. Chodziło m.in. o post na fanpagu Filipa Chajzera.

W trakcie rozmowy telefonicznej członek zarządu fundacji i jej dyrektor wykonawczy Krzysztof Śpiewek poinformował panią Monikę, że koszt takiej usługi wynosiłby 50 tysięcy złotych. Co ważne - te pieniądze miałyby zostać pobrane ze zbiórki na leczenie jej syna.  

Goniec jest w posiadaniu nagrania z tej rozmowy. Oto jeden z fragmentów:

Monika Kozieł: Te pieniądze na reklamę poszłyby ze zbiórki, czy z celów statutowych fundacji?

Krzysztof Śpiewek: Nie, fundacja w ramach celów statutowych nie promuje takich tematów. To idzie ze zbiórki. To są pieniądze, które są agregowane w zbiórce, na to żeby je wykorzystać na reklamę konkretnej zbiórki, czyli Oskara. 

(...)

Monika Kozieł: A co się stanie jeśli nie przyniesie to rezultatów?

Krzysztof Śpiewek: [...] Dlatego rozmawialiśmy i pytałem o decyzje, bo musi się pani liczyć z ryzykiem, że może coś nie wyjść. Może to wcale nie zadziałać.

Monika Kozieł: Dlatego ja myślałam, że to będzie z celów statutowych.

Krzysztof Śpiewek: Nie, to jest z tego budżetu, który jest zebrany na zbiórce Oskara. 

Filip Chajzer opowiadał wcześniej w mediach, że w fundację inwestuje własne pieniądze, a on sam nie pobiera żadnego wynagrodzenia za swoją działalność. 

- Fundacja zawsze robiła problem z opłacaniem faktur służących opłacaniu leczenia mojego syna. Jeszcze gorzej zaczęli traktować mnie, kiedy odmówiłam skorzystania z ich usług marketingowych za 50 tysięcy złotych. Nie mieli potem czasu i byli wściekli, że im zawracam głowę. Zaczęli też odrzucać połączenia, kiedy dzwoniłam - mówi Gońcowi Monika Kozieł. 

Kilkakrotnie próbowaliśmy się skontaktować z Krzysztofem Śpiewkiem. Bezskutecznie. 

Filip Chajzer
Filip Chajzer wcześniej prowadził Dzień Dobry TVN

“Zostawiłem swój honor oraz swoją godność”

To nie pierwsze wątpliwości, jakie pojawiają się wokół działalności Filipa Chajzera i jego fundacji “Taka Akcja”. 

Rok temu Kinga Szostko z Fundacji Przedsiębiorcy Pomagają zarzuciła byłemu prowadzącemu "Dzień Dobry TVN" - a ostatnio uczestnikowi “Tańca z Gwiazdami” w Polsacie, że jego fundacja miała "podłączyć się" do zbiórki na leczenie 4-letniej Igi zmagającej się z SMA, a następnie pobrała z tego prowizję wynoszącą 15 tys. zł, czyli 6 proc. od zebranej kwoty. Teraz do Kingi Szostko zgłosiła się mama Oskarka.

- Matka Oskarka napisała do mnie błagalną pomoc. Sama przekazałam tę sprawę dalej, aby nie być oskarżaną o brak wiarygodności z powodu mojej wcześniejszej sprawy z Filipem - mówi nam Kinga Szostko.

Sprawa konfliktu Filipa Chajzera z Kingą Szostko odbiła się głośnym echem w sieci.

"Wydawało mi się, że dochowałem wszelkiej staranności. Okazuje się, że to nie ma żadnego znaczenia, kiedy ktoś chce ci zniszczyć życie" - komentował Filip Chajzer.

A tak tłumaczył kiedyś w mediach swoją decyzję o uruchomieniu fundacji “Taka Akcja”: “Ludzie utożsamiali moją osobę z organizatorem zbiórki, którą udostępniałem. Kiedy coś szło nie tak (głównie z transferem pieniędzy) pretensje i nieprzyjemności zgarniałem ja. Po jednej z takich cięższych historii podjąłem decyzję. Uruchamiam swoją fundację. Znam się na tym i biorę za to odpowiedzialność”.

Monika Kozieł: - Nosiłam dziecko 9 miesięcy w brzuchu, czułam jak kopie mnie pod sercem. Nie da się wytrzymać tego bólu, kiedy człowiek dochodzi do ściany, a próbuje ratować swoje dziecko. Zostawiłem swój honor oraz swoją godność i cała Polska widziała, jak płaczę i błagam o pomoc dla mojego syna. Ostatkiem sił proszę ludzi o pomoc.

Kobieta prowadzi obecnie nową zbiórkę w portalu “Pomagam.pl”:  https://pomagam.pl/oskarkoziel